menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Komentarz Anny Marszałek: Nie tylko Latkowski ma wątpliwości...

TVN24 pokazała wdowę po generale Marku Papale, która w bardzo emocjonalnym wystąpieniu mówiła: „dość szkalowania dobrego imienia mojego męża”.

Kobieta ma prawo do takiej reakcji, ale dziennikarze mają prawo pokazywać fakty. Także te niewygodne. „Płacząca wdowa”, to tabloidowy chwyt, który powoduje jednak przemilczenie poważniejszych problemów podniesionych w książce Sylwestra Latkowskiego.

To prawda, że pokazał niejednoznaczną niekiedy postać generała Papały. Szkoda, że nie umiał się zdystansować do wątku gejowskiego czy lansowanego przez UOP a potem ABW wątku osobistego. Ale jego książka wcale nie jest o tym.

To jest w rzeczywistości poważny akt oskarżenia przeciwko śledczym. Latkowski dotarł do materiałów tajnego dotąd postępowania policyjno-prokuratorskiego i akt, np. z IPN, po które śledczy nie sięgnęli. Z ujawnionych przez niego dokumentów i wypowiedzi ludzi wyłania się zagmatwana plątanina podejrzanych interesów ludzi z dawnych i obecnych służb oraz ich agentów, brylujących na politycznych salonach. Ale co najważniejsze, książka pokazuje błędy w śledztwie i to tak poważne, że niektórych już nigdy nie będzie można naprawić. Latkowski oskarża o poważne czyny — manipulopwanie zeznaniami Zirajewskiego, manipulowanie okazaniami ze zdjęć i na żywo m.in. z udziałem Mazura, dogadywanie się śledczych z gansterami-policyjnymi agentami, by wzmocnili jedyną przyjętą przez prokuraturę linię śledztwa.

Jaka jest reakcja prokuratury na książkę? Merytorycznie — żadna.

Prokurator Jerzy Mierzewski w TVN24 zarzucił dziennikarzom, w tym Latkowskiemu i mnie, „torpedowanie śledztwa” . Reakcja była niemal tak samo emocjonalna, jak wdowy po generale. Zdaniem Mierzewskiego komuś chodzi bowiem o odsunięcie śledczych, czyli także jego, od sprawy.

Mnie o to nie chodzi. Nie zgadzam się z Sylwestrem Latkowskim w krytycznej ocenie tego prokuratora. Być może inny na jego miejscu nie osiągnąłby nawet tego, co Mierzewski. Pamiętam też czas, kiedy rzucano mu takie kłody pod nogi, a ja — wraz z wieloma innymi dziennikarzami — stawałam w jego obronie.

Ale, skoro po 10 latach, wyniki śledztwa są co najmniej wątpliwe, a niestety na pewno mizerne (nadal nie wiadomo, kto i dlaczego strzelał, ani kto i dlaczego tę zbrodnię zlecił), dziennikarze mają prawo zadawać trudne pytania. Sylwester Latkowski napisał dobrą książkę, po czym został zaatakowany na poziomie „gier emocjonalnych” i został z tym całkiem sam.

Gratuluję odwagi i życzę wytrwałości przy realizacji filmu!
Anna Marszałek

 10-09-2008 21:09



menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS