DZIEWIEĆ DNI po zaginięciu Iwony Wieczorek policja odczytała nagranie z kamer straży miejskiej
29-07-2010 12:31
Kolejny sukces w śledztwie zaginionej dwa tygodnie temu dziewczyny. Roman Daszczyński i Marek Sterlingow (Gazeta Wyborcza Trójmiasto), donoszą: „DZIEWIEĆ DNI po zaginięciu Iwony Wieczorek policja odczytała nagranie z kamer straży miejskiej”
W dzisiejszym wydaniu Gazety zamieścili celny komentarz:
„W poniedziałek pisaliśmy, że policja przeoczyła nagranie Iwony z monitoringu w Sopocie. To prze o cze nie można uznać za błąd, ale tak późne od nalezienie drugiego nagrania to już skrajna niekompetencja. Ktokolwiek stoi za zniknięciem Iwony miał czas, by zniknąć i zatrzeć ślady przestępstwa. Od nalezienie te go nagrania pozwoliłoby też przeszukać konkretny obszar.
Zadziwiające, że komendant wojewódzki policji kryje niekompetencję funkcjonariuszy z Sopotu. Zamiast ustami swojego rzecznika pokrętnie tłumaczyć powód opóźnienia, po winien zdymisjonować komendanta policji w Sopocie. A potem zastanowić się, jak to jest, że gminy wyda ją miliony złotych na monitoring, z które go policja nie korzysta.”
No i zostałem "czerwoną szmatą": "Dla Was czerwonych szmat śmierć blidy to tragedia, śmierć opozycjonistów z przed 1989 roku to statystyka.Dla mnie śmierć blidy to jedna czerwona świnia mniej, ktoś kto ma czyste sumienie nie strzela sobie w ten głupi łeb. Maria Głodzik "
Zbigniew Ziobro martwiący się o „niepokojące informacje” dotyczące śledztwa Smoleńskiego, może by tak miał także odwagę wyjaśnić „niepokojące informacje” związane ze śmiercią Barbary Blidy?
Krótko: Od tego co działo się w domu Blidów, gdzie zadeptano, zniszczono "fachowo" ślady. Po pytanie, jak to jest możliwe, że Jarosław Kaczyński złożył odmienne zeznania niż Zbigniew Ziobro dotyczące narady w 2007 r., na której poruszano kwestię śledztwa w sprawie węglowej. Itd, itd.
Ku przemyśleniu posłom z sejmowej komisji hazardowej i sejmowemu zespołowi Macierewiczowsko-Smoleńskiemu: W Europie sztuka cyrkowa rozkwitła w średniowieczu, kiedy pojawili się wędrowni kuglarze lub hecarze. Pokazy, zwane hecami, nie odbywały się na wielkich arenach lub namiotach, lecz na ulicach miast, jarmarkach i festynach.(Za Wikipedia). Panie i panowie, na jarmark, a nie do Sejmu.
Bartosz Arłukowicz rozstrzelał Mirosław Sekułę punktując go, że napisał projekt sprawozdania mając gdzieś podpisy świadków pod protokołami przesłuchań. Wybiórczość, dowolność interpretacji prawa. Prawo? Prawo to ja!
To kompromitacja nie tylko Sekuły, ale i Sejmu. Ktoś kto obserwował komisję hazardową może stracić całkowicie wiarę w prawo i państwo.
Strach myśleć, że mieliśmy takiego szefa NIK (2001-2007).
PS. Na koniec spekulacja, hipoteza, co wyraźnie zaznaczam, jak mogło dojść do takiej kompromitacji? Chyba jeden z dziennikarzy, który wspierał członków komisji (na marginesie, z takiej pomocy, korzystają też i inni członkowie tej komisji i innych) nie wykazał się dobrą pracą współtworząc sprawozdanie. Ale jak zna się jego artykuły, to nie jest to dla mnie zaskoczeniem.
Wróciłem po 2-dniowym maratonie zdjęciowym Warszawa- Trójmiasto. Sprawa Blidy to kolejna wyjaśniona porządnie sprawa, jak inne.... od Jaroszewiczów, Papały po Smoleńsk.
Sylwester Latkowski pracuje nad nowym projektem dziennikarskim w PMPG SA
Informacja prasowa
Sylwester Latkowski pracuje nad nowym projektem ramach Platformy Mediowej Pont Group (wydawca tygodnika WPROST). Nowy projekt jest związany z dziennikarstwem śledczym i interwencyjnym. W założeniu będzie wykorzystywał prasę, Internet oraz multimedia.
Projekt, nad którym pracuje Latkowski, będzie miał odrębną redakcję, ale będzie również korzystał z zasobów i archiwum tygodnika WPROST oraz portalu internetowego Wprost24.pl. Będzie również powiązany z witryną Wprost24.pl.
„Sylwester Latkowski jest znakomitym specjalistą w dziedzinie dziennikarstwa śledczego, dokumentalistą z ogromnym doświadczeniem, które chcielibyśmy wykorzystać znacznie szerzej niż jest to możliwe na łamach tygodnika opinii. Ponieważ w formule tygodnika, jaki rozwija nowe kierownictwo redakcji, nie ma na to miejsca, zdecydowaliśmy się na wydzielenie pionu interwencyjno-śledczego w nowy projekt” – mówi Michał M. Lisiecki, prezes PMPG SA i AWR WPROST.
Sylwester Latkowski od marca kierował działem Społeczeństwo w tygodniku WPROST. Jest reżyserem, scenarzystą, dziennikarzem, producentem filmów i wydawnictw fonograficznych. W 2001 roku otrzymał wyróżnienie Fundacji Kultury za książkę „Pamiętam jak...”. Prowadził programy telewizyjne „Nakręcona noc” i „Konfrontacja”. Jest także autorem książki "Zabić Papałę" oraz wspólnie napisanej z Piotrem Pytlakowskim "Śmierć za 300 tysięcy". Obecnie realizuje filmy dokumentalne "Ostatnia Wieczerza" oraz (wraz z Pytlakowskim) "Sprawa Blidy".
Były wiceprokurator generalny Jerzy Engelking przed komisją śledczą badającą śmierć Barbary Blidy zeznał, że nie zna innego postępowania, które miałoby tak skumulowane występowanie znanych nazwisk. Panie prokuratorze, a Sprawa Papały, Orlenu?
Służba Bezpieczeństwa PRL pilnowała moralności swoich funkcjonariuszy oraz Milicji Obywatelskiej. W 1985 roku wykazała się dużą skutecznością, i tak w sprawie operacyjnego sprawdzenia, krpt. Układy 1/0018 lub 0066/88, zajęła się sprawą Bogusław b. i małżeństwa Elżbiety i Andrzeja P. Oto krótkie podsumowanie:
„Bogusław B. 1985: kontakty z homoseksualistami. Funkcjonariusz SB uprawia praktyki homoseksualne, a w swoim mieszkaniu przyjmuje osoby z tego środowiska. Zwolniony na własną prośbę.
Seks grupowy. P. Elżbieta i Andrzej, zwolnieni w 1986; małżeństwo funkcjonariuszy nawiązało kontakt ze zwolennikami seksu grupowego z całego kraju, uczestnicząc w tych seansach.”
Po dwunastu godzinach pisania „Polskiej mafii” wyszedłem na powierzchnię. Włączam telewizor. Durczok stwierdza, że to była pierwsza „niehakowa” kampania wyborcza. Kwaśniewski nie wierzy, że kolejne także nie będą. Ma rację.
Pewnym przegranym tych wyborów jest na pewno Kościół, który po tragedii smoleńskiej stał się stroną w walce politycznej. Podzielił się bardziej niż dotąd.
Znajoma wróciła z Chrztu Świętego. Ksiądz przez 40 minut przemawiał z ambony, jaki to ważny jest dzień. Okazało się jednak, że nie miał na myśli przyjęcia sakramentu przez dziecko, a dzień wyboru prezydenta.
Awantura o Joannę Lichocką jest podszyta hipokryzją, bo nagle niektórzy się obudzili i krzyczą: nie ma zgody na dziennikarstwo polityczne. Dziennikarzy sztabowców, żołnierzy politycznych. A niby kim są czołowi publicyści, komentatorzy? Każdy z nich od dawna już stracił obiektywizm. Po katastrofie smoleńskiej, niektórzy wręcz stracili resztki zasad i rozumu.
Czy redakcje prasowe i telewizyjne od dawna nie zamieniły się w przybudówki partii politycznych, stały się swoistymi pasami transmisyjnymi do realizacji partyjnych celów?
Nie znam żadnego tytułu prasowego i programu telewizyjnego, który nie jest naznaczony mniejszą lub większą przychylnością do danej opcji politycznej.
Słowem, którego najbardziej nie znoszą medialni decydenci, czołowi dziennikarze, to słowo parytet, niby owszem na zewnątrz go głoszą, ale już wewnątrz redakcji przybijają go osinowym kołkiem w redakcyjnej toalecie i robią swoje. Co dzieje się z tymi, dla których zachowanie w redakcji parytetu politycznego jest zasadą, lepiej nie mówić. Prędzej czy później będą musieli poszukać sobie pracy, nauczyć się żyć w cieniu celebrytów dziennikarskich i schodzić im z drogi. Karierę trudno będzie im zrobić.
No chyba, że coś się zmieni… wyciągniemy wnioski, z tego co ostatnio stało się wręcz obrzydliwą formą dziennikarstwa… Ale ktokolwiek z nas w to wierzy?
Kolejny dzień bez czytania gazet, oglądania wiadomości, stacji informacyjnych, kolejny dzień omijania polityki. Na chwilę wszedłem na twittera i FB, widzę, że gorączka wyborcza trwa.
„Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość. Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.