|
Korea po polsku
- Musisz pracować dwa razy ciężej, żeby dojść do takiego poziomu jak ja. - stwierdza z satysfakcją na końcu spotkania mój skośnooki rozmówca. – I musisz pokonać swoją słabość – podkreśla po raz kolejny.
Rzeczywiście mi słabo. Ale to chyba efekt braku wentylacji w pokoju przesłuchań(...)
Dzień pierwszy. Stawiam się do pracy w tymczasowym biurze przy ulicy Kościuszki. Mało miejsca. Pracownicy ściśnięci jak śledzie przy wielkich biurkach. Zaduch, bo lato mamy w pełni. Jestem w dziale jakości. Duży stół, kilka komputerów i jeden wentylator. Moim szefem zostaje ten sam Koreańczyk od pokonywania słabości. To Mister S. - guru od jakości telewizorów w naszej firmie. „Mister” tak zwracamy się do wszystkich Koreańczyków. Nie ważne czy menadżer, czy zwykły monter. Nie ma czasu na zapoznanie się z biurem, bo dowiaduję się, że za pięć dni jadę na miesięczne szkolenie do Korei. Oczywiście, nie było o tym mowy na rozmowie kwalifikacyjnej, bo przecież byłem osłabiony swoją słabością do pokonania.
Poznaję pierwszą tajemnicę sukcesu Koreańczyków. Działać ...
|