|
Wywiady
Kolejne te same pytania, jakby wychodziły spod jednej sztancy. Ostatnio po prostu modyfikuje odpowiedzi wcześniej udzielone dla innego pisma i przenoszę z jednego arkusza Word na drugi. Dlatego najchętniej proponuję wywiad mejlowy, a nie bezpośrednią rozmowę lub za pośrednictwem telefonu. Inną sprawą jest to, że wywiady „mówione” rzadko odpowiadają prawdzie. Nie wiem skąd u dziennikarzy ta nieumiejętność przenoszenia na papier przeprowadzonej rozmowy? Wczoraj usłyszałem tyradę urażonej N., która powiedziała bym zażądał sprostowania, a ja machnąłem ręką. Może lepiej, że wszystko staje się poplątane, zagmatwane, nie wiadome do końca. Choć przyznam, że czasami staje się to irytujące, chwilami może zaboleć.
|