|
13 grudnia
13 grudnia. Rocznica stanu wojennego. Widzę buńczucznego generała Wojciecha Jaruzelskiego, który wytyka protestującym przed jego domem ludziom, że gdyby nie stan wojenny, gdyby nie on, heros naszych czasów, młodzi protestanci musieliby zapalić tysiące świeczek, a nie setkę. Bo tylko tyle według niego zginęło, a mogło być przecież więcej trupów. Cóż za tupet! Ani słowa o losie ludzi zabitych z jego rozkazu. Ani słowa o tysiącach ludzi, którym złamano wówczas życie. Pamiętam dwie rozwiązane klasy maturalne w mojej szkole za uczestnictwo w marszach protestacyjnych przed pomnikiem poległych stoczniowców. Kiedy czytam lub słucham przeprowadzane na kolanach wywiady z Wojciechem Jaruzelskim o „dramacie generała”, jego walce wewnętrznej w związku z wprowadzeniem stanu wojennego mdli mnie, wzbiera we mnie wściekłość. Kiedy wreszcie dożyjemy chwili, w której generał Jaruzelski i jego współtowarzysze zostaną osądzeni? Tego samego dnia czytam doniesienia prasowe: „Chilijski sędzia nakazał zatrzymania generała Augusto Pinocheta w areszcie domowym - poinformował serwis terra.cl. Jednocześnie sędzia poinformował, że stan ...
|