|
Największa wpadka dziennikarska ostatnich lat?
Dzień przed publikacją „Gazety Wyborczej” otrzymuję telefon bym koniecznie przeczytał piątkowe wydanie. „To zatrzęsie środowiskiem dziennikarskim”. Czytam. Przestaję rozumieć szefów „Wyborczej”. Bez względu na to, z której strony się na to spojrzy, sprawa szkodzi dziennikarzom śledczym. Zdecydowali się ujawnić informatora, któremu wcześniej gwarantowali anonimowość, żeby wytłumaczyć swoją wpadkę. Po wybuchu skandalu z "Newsweek", który napisał, że w amerykańskiej bazie w Guantanamo żołnierze profanowali Koran, m.in. wrzucając go do toalety, redakcja nie zdecydowała się na ujawnienie swego informatora.
Już z treści artykułu „Gang w Komendzie Głównej Policji” wynikało, że dziennikarze oparli się na jednym źródle informacji, wysoko postawionym funkcjonariuszu. I więcej nic nie robili. Tak zresztą się dzieje z wieloma tekstami śledczymi, powstają one z „kwitów” dostarczonych przez funkcjonariusza, których się już nie sprawdza.
Nasuwają się pytania - Czy "Gazeta Wyborcza" ma dowody na to, że padła ofiarą prowokacji? Dlaczego nie opublikowała ich, a żąda wyjaśnienia prowokacji przez ...
|