|
Chylińska neodziewicą
"Ale właściwie chodziło mi o Chylińską. Agnieszkę. Piosenkarkę taką, rockerkę. Postanowiła stać się na nowo dziewicą A ja popełniłam to kurewskie, cudem-nieudane samobójstwo także w jej sprawie. Przeciwko tej Ewie Nowakowskiej, pisałam, nie będę się powtarzać. Co to nas obie zgnoiła w ‘Polityce’: ją jako analfabetkę, mnie (w innym artykule) jako skazaną na wiekuiste nieszczęście i niemal kloszardostwo, bo miałam przecież w życiu spory czas biedy i nieszczęścia, z czego się nie wychodzi. A tu ta przejebana milion razy palaczka, narkomanka, wytatuowana gdzie się dało pijaczka, której byłam superfanką, której wysłałam do kolekcji pluszowego łosia , kupionego w Alpach, na wysokości nie wiem już jakiej, za którego nie raczyła podziękować, bo co się ma gwiazda zniżać do byle pisarzycy, oświadcza nagle (wg ‘Na Żywo’): „Nie znoszę fajek. Możecie przy mnie nie palić?”, (a niedawno szluga z ust nie wyjmowała), taka słodziutka, taka politycznie correct, że rzygać się chce. Bebusie by rodziła i w ogóle prawie świętą by została. Prawie. Ale mi przykro! Lubi się kogoś, a ten ktoś nagle zostaje ...
|