|
Sprawa Jeneralskiego
Sprawa oświadczenia obecnego posła a do niedawna prowadzącego telewizyjne „Wiadomości” Sławomira Jeneralskiego wydawać się by mogła powinna wywołać burzę w mediach, a sprowadziła się do kilku felietonów i tekstów wielkości znaczka pocztowego. Naiwnie ktoś mógł sądzić, że stanie się przyczynkiem do poważnej dyskusji o agenturze służb w mediach.
Rok temu trafiła do mnie lista osób pracujących na Woronicza, które podejrzewane były o związek z WSI i innymi tajnymi służbami. Ujawnił je wysokiej rangi oficer wkurzony za opis jego osoby w kilku relacjach telewizyjnych. Tak, jak to zwykle bywa chodziło o zemstę a nie o szlachetne działanie, by usunąć z telewizji publicznej osoby, które współpracując ze służbami plamią honor tejże instytucji. Kilku dziennikarzy próbowało dobrać się do tego tematu, co zakończyło się powierzchownym ujęciem w artykule w nieistniejącym już „Życiu”.
A problem istnieje. W rozmowach z funkcjonariuszami różnych służb, co jakiś czas niby to mimochodem rzucają oni te i inne nazwiska dziennikarzy, który to niby są agentami, informatorami lub wykonują dla nich zlecenia, publikując ...
|