|
Dziennikarskie święte krowy
Po moim ostatnim programie „Konfrontacja” poświęconym sprawie Romualda Szeremietiewa, byłego wiceministra obrony narodowej, który od pięciu lat nie może przebić się ze swoją wersją wydarzeń, a w oczach opinii publicznej jest już skazany, jest winien, pomimo, że do dzisiaj nie ma sądowego wyroku, trudno nie mieć smutnych refleksji, że w naszym dziennikarskim środowisku są święte krowy. Nietykalni. Dziennikarze, którzy nigdy się nie mylą, ich prawdy są prawdami ostatecznymi, zawsze wygłaszają jedynie słuszne opinie i to z wiadomej pozycji – pouczających mędrców. Nie wolno podważać ich artykułów, dopuszczać do głosu ludzi, którzy ich tekstami zostali osądzeni publicznie i skazani w niebyt. Tym bardziej jeśli to dotyczy nagrodzonych dziennikarzy i nagrodzonych artykułów. Za danie głosu drugiej stronie (oskarżonej, może nawet i słusznie), by mogła się wypowiedzieć, odpowiedzieć, przedstawić swoje argumenty, od razu jest się zaatakowanym. Oskarża się za nie profesjonalizm, brak etyki, naruszanie prawa, branie udziału w jakiejś niecnej kampanii medialnej. Prosi się o pomoc ...
|