|
Nina Terentiew odchodzi
Rozmawiałem z nią wczoraj. Kilka godzin po tym jak złożyła dymisję i kilka godzin przed północą. Miała tyle wolności w głosie, jakby pozbyła się uciążliwego wrzodu. Dzisiaj na chwilę odwiedziłem ją w jej gabinecie. Dawno jej tak nie widziałem w dobrej formie, tak silną. Wznoszącym toast na wieść, że podała się do dymisji – „Na pohybel Carycy”, muszę popsuć samopoczucie, bo ani w niej grama było przegranej. Tylko na korytarzu Dwójki ludzie jacyś pogubieni, jeszcze bardziej sztucznie się uśmiechający niż zazwyczaj. Nazywano ich dworem, no, więc dwór Terentiew się skończył. Teraz zostaną tylko ci, którzy są dobrzy albo nowy szef lub szefowa stworzy swój nowy dwór. Dworsze orszaki to taka właściwość Woronicza 17. Tutaj więcej zyskasz pochlebstwem, uległością… I jakoś nie widzę, żeby się to zmieniało, pomimo, że kolejni prezesi, dyrektorzy przychodzą i odchodzą. Przed wejściem do budynku TVP powinien być napis „Niepokornych nie wpuszczamy. Niepokornych sczyszczamy”. Terentiew miała jednak taką właściwość, że czasami wbrew innym i sobie ...
|