|
Michnikowszczyzna (1)
W jej blogu można przeczytać. „Ale zawsze urządzano się tak, żeby moje książki wychodziły choć w parę dni po Targach Frankfurckich. I żeby ich nie było w bibliotekach choćby miast wojewódzkich. I - broń Boże! - w księgarniach polskich zagranicą. I żeby choć ta druga nie miała żadnej promocji, gorzej - anty-promocję. Okaleczyć wypowiedź dla radia i zrobić z niej bełkot? (…) Własne próby załatwiania przekładów moich (innych) książek. A jakże, trafia się świetny tłumacz, wydawnictwo Laffont, jedno z najlepszych, prosi o pośpiech, chcą to wydać zaraz, na jesieni... W parę dni później dzwoni słodka poprzednio Zofia Bobowicz i ryczy w słuchawkę: "Ta książka nie powinna się ukazać NIGDZIE, a zwłaszcza w Polsce! Ja to wiem od... hm... Michnika!”Na szczęście czasy się zmieniają i książkę Ziemkiewicza można kupić prościej niż Bojarskiej. Wątpię także w reperkusje, które miałyby zniszczyć Ziemkiewicza za „Michnikowszczyzne”.Pierwsze zaskoczenie z lektury to wstęp, przydługie tłumaczenie Rafała Ziemkiewicza, dlaczego to nie obnaży do końca Adama ...
|