Telefon. Oddalono ekstradycje Edwarda Mazura, słyszę. Kilkanaście minut później dementi. Korespondent Informacyjnej Agencji Radiowej źle przetłumaczył, źle zrozumiał. We mnie ten news nie wywołał emocji. Nazbyt dużo oczekuje się w związku z Edwardem Mazurem. Z góry zakłada się, że po ekstradycji pęknie w areszcie i zacznie mówić. A jeśli zacznie mówić, dlaczego nie zakładać, że będzie mówił to, co mu wygodne? Mazur jako człowiek od lat związany ze służbami może także odegrać jakąś grę, w której w cale nie musi chodzić o prawdę. |