O poszukiwaniu internauty o nicku „Student” pisze Tomek Tomczyk w najnowszym numerze tygodnika „NIE”.
"O poszukiwanym wiadomo tylko tyle, że posługuje się pseudonimem Student i jest podejrzewany o znieważenie urzędującego premiera. Dopuścił się tego czynu dzień po ogłoszeniu wyników wyborów. Na internetowym forum gazety zadał retoryczne pytanie: Czy nie wstyd popierać chorego człowieka J. Kaczyńskiego? (..)
„Student” więcej niczego złego nie zrobił, nie oszkalował polityka żadnym epitetem – tak jak zrobiło to w ciągu ostatnich dwóch lat kilkaset tysięcy innych anonimowych i pozostających wciąż na wolności internautów. Wyraził tylko opinię o stanie zdrowia byłego premiera. Nawiasem mówiąc pod koniec kampanii wyborczej do publicznej wiadomości podana została informacja o przeziębieniu Kaczyńskiego.
Ale to nie koniec absurdów w tej sprawie. Zażądano od „Głosu Koszalińskiego” wydania numeru IP komputera „Studenta”, co umożliwiłoby namierzenie przestępcy na miejscu zbrodni, czyli w jego własnym domu.
– Nie ma możliwości, abyśmy donosili na własnych czytelników. Zarówno naszym zdaniem, jak i Macieja Bernatta z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka żadnego przestępstwa nie popełniono – poinformował nas Jakub Roszkowski z „Głosu Koszalińskiego”.” |