
Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Wojciech Olejniczak, ogłaszając, że dotychczasowa forma współpracy z Partią Demokratyczną została zakończona zrobił to, co dawno było do przewidzenia.
Śmieszna jest reakcja na to, Janusza Onyszkiewicza, Bogdana Lisa, Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego, Władysława Frasyniuka, Marka Edelmana, Mariana Filara, Grażyny Staniszewskiej, Jana Kułakowskiego i Jana Lityńskiego (Kłócący się z Joanną Senyszyn w "Magazynie 24 Godziny" - SLD chce nas potraktować tak jak kiedyś PZPR traktował SD, ale my się nie damy.), żalących się, że potraktowano ich jak prostytutki w domu publicznym, każąc im po wspólnie spędzonej nocy (wyborczej) wyjść z pokoju. Świadczy to tylko o tym, że nie rozumieją, iż za każdą prostytucję płaci się jakąś cenę.