Kiedy z sejmowej mównicy Kazimierz Kutz grzmiał, że nie ma mafii węglowej, doskonale oddawał atmosferę, jaka panuje wokół tej sprawy. Wszyscy najchętniej by zapomnieli o tym, co od lat jest prawdziwym problemem na Śląsku. A problem istnieje. Śląsk toczy gangrena przestępczych związków biznesmenów, szefów firm węglowych, samorządowców, polityków i przedstawicieli prawa.
|
Straty w obrocie węgla wynoszą od 50 do 150 miliardów złotych. Prawie budżet Polski. Zmieniają się rządy, opcje polityczne i nic z tego nie wynika. Układ korupcyjny trwa. Węgiel na Śląsku jest ponad podziałami politycznymi. Z niego żyją całe rodziny. Trudno rozbić ten układ wzajemnych powiązań, interesów a jest to konieczne, by zmienić Śląsk.
Tragiczna śmierć Barbary Blidy nie powinna przykryć tej prawdy. |