 Mam nadzieję, że wobec dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego są zgromadzone wiarygodne dowody, a nie to, że ktoś słyszał, ktoś się powoływał na kogoś. Chciałbym usłyszeć na taśmie, że Wojciech Sumliński powołuje się na wpływy i żąda jakiejś kwoty za to co zarzuca mu prokuratura. Słowa ludzi służb, biznesmenów, agentów, nie są dla mnie wiarygodne. Zwłaszcza, że rola płk Aleksandra Lichockiego w tym wszystkim każe zachowywać nieufność, ostrożność. Wcześniej to nie Wojciech Sumliński miał być pośrednikiem według niego a inny dziennikarz pewnego tygodnika.
|
Jestem krytycznie nastawiony wobec „Misji specjalnej”, ale to co uczyniło dzisiaj ABW z dziennikarzami jest skandalem. Dziennikarze nie przedarli się przez kordon policji, nie zerwali taśm odgradzających działania służb, podeszli jak najbliżej miejsca zdarzenia. To problem ABW, że nie odgrodziło, nie oznaczyło miejsca. Przepraszam, ale jak funkcjonariusz mówi, wyłączyć kamerę, to nie oznacza, że należy to uczynić. Dziennikarz nie jest pracownikiem policji, ABW. Z zasady dziennikarz, reporter, operator jest po drugiej stronie barykady.
Jakoś ABW za czasów Zbigniewa Ziobry, PIS, których krytykowałem za najście mojego domu, nie wyrwało mi telefonu komórkowego, którym filmowałem, jak zakładają kajdanki na ręce Janusza Kaczmarka.
PS. 1.
Rzeczpospolita, piórem Cezarego Gmyza, przedstawiając Wojtka Sumlińśkiego pisze „drugi to dziennikarz współpracujący z kontrowersyjnym reporterem telewizyjnym Sylwestrem Latkowskim.” Nigdy nie byłem reporterem telewizyjnym, ale mniejsza o to. Rozumiem, że mam być listkiem figowym, ale może tak dobrze by było by niezależny, uczciwy dziennik Lisieckiego, Wildsteina, Janke, zacząłby obiektywnie przedstawiać rzeczywistość. Od ponad dwóch lat nie współpracuję z Wojciechem Sumlińśkim, który wybrał współpracę z Waszą opcją i współpracuje z Grzegorzem Górnym, pracuje dla lubelskiego oddziału TVP, o czym dobrze wiecie. Więc, darujcie sobie te manipulacje i miejcie odwagę mówić prawdę. Nie chrońcie się za moimi plecami i nie wyrzucajcie tak szybko za burtę Wojciecha Sumlińskiego. |