| A propos klapsów |
30-05-2008 |
 Brak konsekwencji w walce z klapsami u decydentów. Warto zadać im pytanie: Dlaczego stosuje się środki przymusu w stosunku do dzieci przez policję, w zakładach poprawczych? Przecież nie wolno bić dzieci.
Co rodzic ma zrobić w sytuacji ekstremalnej, gdy dziecko dostaje szału, histerii, i zaczyna tłuc, rzucać kamieniem w inne dziecko, skoro, jak dzisiaj usłyszałem na konferencji premiera, nawet „szarpnąć” dziecko nie można, by schwycić go i siłą powstrzymać od napadu agresji?
|
Wynika z tego, że należy zadzwonić po policję i spokojnie przyglądać się jak dziecko tłucze kamieniem drugie dziecko albo rodzica, zanim przyjedzie radiowóz. Uwaga, jak dziecko zacznie uciekać na ulicę w ataku histerii, także go nie chwytajcie, nie szarpcie… wzywajcie policję… a jak wpadnie pod samochód… no cóż, nie macie prawa stosować siły fizycznej wobec dzieci.
Oczywiście interwencja policji będzie skuteczna i oprze się tylko o słowną perswazję.
Bezmyślnie uogólnia się patologiczne zachowania niektórych rodziców na resztę matek i ojców. To łatwiejsze dla polityków, niż zajęcie się sprawą biedy w rodzinach wychowujących dzieci, bo to ona zazwyczaj doprowadza do tragedii.
PS.
Nigdy nie dałem jeszcze dziecku klapsa, w przeciwieństwie do premiera, który dawał, a dzisiaj jak już ma dorosłe dzieci i problem wybuchu agresji dziecka już go nie dotyczy, stał sie nagle ich przeciwnikiem. |
|
Zobacz również ...
|
|