
Krótki wypad do Trójmiasta. W Sopocie z Maciejem Świeszewskim spotykamy się z jednym z mecenasów, sponsorów filmu „Ostatnia Wieczerza.” Wcześniej Maciej zabiera mnie na obiad do „Grand Hotelu.” Tam przez godzinę atmosfera spokoju, izolacji od tego co jeszcze kilka godzin temu miałem w sobie.
- Aż się nie chce wracać do Warszawy – rzucam.
Odwożąc Macieja do domu słuchamy „Mszy” Leszka Możdżera, którą zamierza wykorzystać w muzyce do filmu. Przebijanie się przez zatłoczone ulice tym razem nie męczy, nie irytuje. Kilka dni temu po pierwszym wysłuchaniu kompozycji napisałem Leszkowi sms-a:"
Nowoczesne podejście do Mszy, bez sakralnego patosu, nie na kolanach. Wyśmienite”.