„Zbyt głośny big beat powoduje głuchotę. Starszy asystent kliniki otolaryngologii Akademii Medycznej w Gdańsku - Henryk Kowalczuk (...) swoje badania przeprowadził w następujący sposób. Oto przy pomocy sonometru- przyrządu prototypowego zbadał nagłośnienie hali stoczni w czasie koncertu big beatowego (.. .) w pierwszych rzędach sonometr wykazał 118, a w dalszych 112 decybeli. Z kolei przebadane zostały też 2 polskie zespoły Niebiesko-Czarni i Czerwono-Czarni, oczywiście biorąc pod uwagę pełny wywiad zdrowotny, czy ktoś przedtem choro-wał na uszy itd. (chodzi o muzyków). Prze-badał również dwa zespoły brytyjskie Hollies i Luwers. Ogólnie 18 osób. U 16 stwierdzono trwały ubytek słuchu dla tonów od 2 do 4 tysięcy Hz decybeli a u 2 osób na-wet do 60 decybeli. Jest to stan, w którym zwykle kieruje się pacjenta do sanatorium i bezwzględnie zaleca się zmianę pracy.” (Wieczór Wybrzeża, nr 76, 26.03.1966 za „Motława-Beat” Roman Stinzing, Andrzej Icha) |