| Wpadli do mnie Leszek Gnoiński i Robert Jarosz. Wypiliśmy butelkę Cuba Libre. Stwierdziliśmy, że tak naprawdę najchętniej każdy z nas opuściłby ten kraj. Dzwoni Arek Deliś. Włącz dwójkę, leci koncert Peji, który robiłeś. Minął rok czasu, gdy z Jackiem Dybowskim zrobiliśmy „Peja na legalu”. Dwa lata wcześniej powstali Blokersi, gdzie Rysiek Andrzejewski był głównym bohaterem. - Kiedyś ci podziękuje, albo będę cię gonił – mówi Peja do mnie. Potem słyszę rymy „Czas nas zmienił? Nie sądzę.” Niestety tekst jest nieaktualny, zbyt wiele się zmieniło. Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy ze sobą? I czy dzisiaj jest o czym? Nadal tylko zostaje to, co razem stworzyliśmy. Nie jest to na pewno pogodna, radosna telewizyjna papka. I może to jest najważniejsze, to co po nas zostaje. |