Otrzymałem właśnie SMS-a, że Kazik i Hołdys otwierają szkołę publiczną. Jest po pierwszej w nocy, nie wiem, co podają w warszawskich klubach , jakie teraz drinki są w modzie, jakie prochy się wciąga, powinienem zapytać o to Roberta Leszczyńskiego, który zna każdy trendy klub w tym mieście, oprowadzał mnie jakiś czas temu po tej rzeczywistości. Zrozumiałem wówczas na czym polega clubbing. Nawet zacząłem robić zdjęcia do filmu o tej formie spędzania życia przez część naszej młodzieży i artystów młodego pokolenia. Ale jak w bramie jednego z trendy klubów bez szyldu, do którego wchodziło się na legitymacje Przyjaciół Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, Leszek Możdżer uszkodził sobie zęby i szczękę, od zbyt dużego stężenia marihuany, postanowiłem zawiesić zdjęcia. Pokolenie omatanej marihuaną lub prochami młodzieży wydało mi się czymś wtórnym. Garstka dzieciaków z tzw. dobrych domów bawiących się w outsiderów odrzucała mnie. Oni mają tyle wspólnego z życiem młodych ludzi w Polsce co Gołota z Miłoszem. Kogo z młodych ludzi w tym kraju stać na bycie w takich klubach? Ale wrócę do sms-a, który teraz zaczyna krążyć po Warszawie. Jeśli ta informacja jest prawdziwa, to poziom absurdu sięga w Polsce granic wytrzymałości. Choć jak patrzę na artystę T., który śpiewa "Do przodu Polsko" i który to jest kandydatem wiodącej w sondażach partii w Polsce do Parlamentu Europejskiego, zastanawiam się czy można już czymkolwiek zadziwić w tym kraju? |