Jedna z dziennikarek od kilku miesięcy ma gotowy materiał o naruszaniu żelaznych zasad przez jednego z bardzo znanych psychoterapeutów. Redakcje nie są zainteresowane publikacją. Dzisiaj czytam kolejne artykuły, w których napomyka się o nim jako o X., który miał to niby uwieźć pacjentkę. I może czas przerwać zmowę milczenia i powiedzieć wprost, że chodzi o Wojciecha Eichelbergera. Tego samego psychologa i psychoterapeutę złorzeczącego na konferencji zwołanej w związku z naruszeniem zasad przez media w sprawie Andrzeja Samsona. Tym bardziej ważne jest to wreszcie wyjaśnić, bo zawód psychologa, psychoterapeuty wydaje się być zawodem tzw. społecznego zaufania. Może środowisko zamiast nerwowo bronić swojej korporacji zacznie wreszcie wprowadzać żelazne reguły do swojego życia. O Andrzeju Samsonie, o jego problemach alkoholowych i innych środowisko wiedziało, ale bało się ruszyć go bo był świętą krową. |