Bułkę i dwa korniszony, proszę. I jeszcze waszą prasę lokalną – zwracam się do sprzedawcy w Siemianach, koło Iławy. – Mamy dwa tygodniki, Dać? Przytakuję. Pół godziny później jedząc bułkę i korniszony wczytuję się w prasę. Na pierwszej stronie kuriera Iławskiego krzyczy tytuł – „ILE MA WŁADZA! Prywatne oszczędności burmistrza Iławy w ciągu ostatniego roku stopniały o ponad 100 tys. złotych.”. Iławski Tydzień na pierwszej stronie – „Urodziłam dwadzieścioro dwoje dzieci” oraz „Nie boje się listy Wildsteina”. Tym pozbawionym lęku jest prezes Iławskich wodociągów. Otrzymał zaświadczenie z IPN, że to nie on jest agentem. Tygodnik teraz wzywa innych by także pokazali zaświadczenia. Dobry sposób by trafić na okładkę tygodnika. Fotka z trzymanym dumnie zaświadczeniem zapewni tygodniową lokalną popularność. W tym samym tygodniku „Brutalna proza życia”. We wsi Złotowo mieszkańcy walczą o wycofanie zarzutów i poprawę zszarganej opinii po aresztowaniu 37-letniego Ryszarda W. podejrzanego o pedofilię. „Bez żadnej agitacji zebraliśmy w ciągu jednego dnia 60 podpisów pod petycją do prokuratora u ułaskawienie”. Tak, czytam ponownie, sołtys twierdzi, że wystąpili do prokuratora o ułaskawienie! Podpisali się pod tym pismem ksiądz proboszcz, dyrektor szkoły i najlepsi rolnicy w lubawskiej gminie. Oba tytuły lokalne krytykują obchody 700 – lecia Iławy. W felietonie „Panowie, nawet pić nie potraficie” Leszek OLszewski zauważa, że przy każdej mniejszej lub większej uroczystej okazji zawsze na plakatach znajduje się chór Camerata i orkiestra Budowlanki Bogdana Olkowskiego. „I tak wkoło – zawsze oni, jak nie jedni po drugich to przed drugimi”.I
|