Otrzymałem e-mail, który odnosi się do wykrętnych tłumaczeń Andrzeja Samsona w wywiadzie do gazety Wyborczej. BW pisze z perspektywy matki dzieci, to co umknęło redakcji i dziennikarzowi Bogdanowi Wróblewskiemu: „Samson twierdzi, że nie wykorzystywał, lecz leczył?! Jako matka wiem, ze wszelkie zabiegi, kuracje muszą mieć przyzwolenie i akceptacje ze strony rodziców/opiekunów, czy rozmawiał z nimi? Czy przedstawił jak ta ,,terapia" ma przebiegać? Wydaje mi się, że zgodę na to powinien mieć na piśmie i powinni być przy tym opiekunowie dziecka, w każdym razie jakaś pielęgniarka. Dziwne jest, ze Paweł Książkiewicz teraz chce pracować nad książką Samsona... Czyżby ta terapia już owocowała w jakieś pozytywne skutki? Na produktach kosmetycznych jest napisane "NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH", u Samsona na pierwszej stronie będzie widnieć nagłówek "TESTOWANE NA DZIECIACH".”
|