Wpis na forum programu „Konfrontacja”, po wczorajszym odcinku „Układ lekowy”: „Ze strachu przed konsekwencjami założyłem sobie osobny email. Żeby nie być rozpoznanym będę pisał specyficznym językiem. Tą sitwę widzę codziennie na swoich oczach. Syn Pan X jest przedstawicielem firm farm. tzw. rep – rzucił dla tej pracy medycynę – bardzo dobrze mu się powodzi. Pani doktor Y gdy wyjeżdżałem na wakacje z Polski przypisała mi kilka leków „na wszelki wypadek”, których do dziś nie miałem potrzeby użyć – bezsens. Zapłaciłem za nie parę złotych, ale faktyczna ich cena wyniosła ok. 200zł. Tak już było wiele razy, ale dopiero po lekturze prasy np. Wprost doszedłem do wniosku coś jest nie tak (...) Przestałem się leczyć u niej, rozważam zmianę przychodni (...). Pani doktor Y wybudowała sobie wielki dom, pytania, z czego miała na niego kapitał(...). Znajomy Lekarz V dostał od firmy farmaceutycznej laptopa, na którym jego syn grywa sobie teraz w gierki(...). Pewna firma produkującą „gadżety reklamowe (...)” najbardziej sobie chwali firmy farmaceutyczne – zamawiają dużo, płacą w miarę szybko. Ta mafia jest straszna. Dlaczego w Polsce farmacja nie jest tak przejrzysta jak w UK (...)?! ps. Przymierzam się do otwarcia firmy, jeśli interes nie wypali, wyjeżdżam do Anglii na stałe (...). Mam 21 lat (...).
|