Przygotowuję program „Konfrontacja” poświęcony sprawie Mariusza Łapińskiego, byłego ministra zdrowia. Ilekroć o tym słyszą moi rozmówcy kręcą z niedowierzaniem głową. Łapiński to dla nich czarna postać. Wszystko już wiadomo. Facet jest skończony. Media nakreśliły taki jego wizerunek, że nikt nie chce nawet wysłuchać jego argumentów. Przyznam, że sam sobie pomógł tym, kiedy to zaczął głośno wyrażać nieprzychylne opinie o mediach. A nie był to dobry czas b y mówić o układzie medialnym, czarnym PR. Nad tym wszystkim unosi się także szeptana opinia, że należy do mitycznej grupy hakowej. Postanowiłem jednak, by po kilku latach, kiedy opadły już emocje, przynajmniej nie są tak silne, dać prawo się wypowiedzieć Mariuszowi Łapińskiemu, zwłaszcza, że on sam jest w stanie wykazać argumenty na swoją obronę. Mnie szczególnie zainteresował wątek zaangażowania czarnego PR, by go zniszczyć. Jak pisze sam: „Nie może być tak, że w czterdziestomilionowym kraju w centrum Europy, grupa interesu przeznacza środki finansowe i wynajmuje agencję lobbingową od czarnego PR-u, poprzez której działania doprowadza do odejścia konstytucyjnego Ministra.” W uzasadnieniu pozwu przeciwko Stowarzyszeniu Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych, Mariusz Łapiński pisze: „W dniu 19.10.2001 roku zostałem powołany przez Prezydenta RP na funkcję Ministra Zdrowia. Jednym z istotnych kierunków działań w programie powstałej wówczas koalicji było uporządkowanie polityki lekowej państwa. Było to spowodowane dramatycznym, corocznym wzrostem wydatków ponoszonych przez państwo na leki refundowane oraz tym, że ceny wielu leków importowanych do Polski były jednymi z najwyższych w Europie. Działania jakie podjął resort, którym kierowałem polegał na przeprowadzeniu po raz pierwszy negocjacji cen z importerami i producentami leków. Pozwalała na to przyjęta w połowie 2001 roku Ustawa o cenach z 5 lipca 2001 roku. W wyniku przeprowadzonej w kwietniu 2002 roku nowelizacji list refundacyjnych leków doszło do obniżenia cen wielu leków głównie importowanych. Ta decyzja spowodowała znaczne zahamowanie wzrostu wydatków na leki refundowane przez system ochrony zdrowia. Jednocześnie według wyliczeń ministerstwa zdrowia obniżył przychody firm farmaceutycznych ze sprzedaży leków, głównie importowanych o około 1 mld zł w skali roku, dzięki czemu można je było wydac w innych częściach systemu opieki zdrowotnej, jak chociażby na poprawę funkcjonowania zadłużonych szpitali. Efektem był znaczny spadek zysków firm farmaceutycznych importujących leki do Polski. Jedną z istotnych informacji dotyczących rynku farmaceutycznego jaką uzyskałem w trakcie wykonywania obowiązków Ministra Zdrowia był materiał ministerstwa finansów przygotowany dla Premiera RP odnośnie procedury obejścia prawa przez niektóre z firm importujących leki do naszego kraju, która wpłynęła do Kancelarii Premiera dnia 24.06.2002 roku. Zawierała ona dane o nieprawidłowościach występujących w obrocie refundowanymi lekami pochodzącymi z importu, polegającymi między innymi na zawyżaniu wartości celnej leków importowanych. Wyliczono zawyżoną wartośc celną na 2 954 571 tys. zł, w tym niekorzystne skutki dla kas chorych w wysokości 1 516 147 tys. zł. Ze względu na znaczne straty kas chorych jako Minister Zdrowia skierowałem tę informację do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w celu zbadania odpowiedzialności osób i firm za doprowadzenie do znacznych strat finansowych w systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Jednocześnie podjęliśmy działania, aby wyeliminowanie tego typu omijanie prawa poprzez zmianę tzw. Ustawy o cenach, chcąc wprowadzi urzędowe hurtowe i detaliczne ceny leków. Działania mające na celu odzyskanie niesłusznie uzyskanych zysków firm importujących leki i wprowadzenie takich rozwiązań prawnych, które zapobiegłyby w przyszłości omijaniu prawa mogły spowodowa spadek przychodów tych firm sięgających według różnych szacunków kwoty od 3 do 5 mld zł. Jako Minister Zdrowia Rządu RP swoimi działaniami mającymi ograniczy wydatki obywateli i państwa na importowane leki refundowane, zagroziłem wielkim zyskom zagranicznych firm farmaceutycznych w Polsce. Spowodowało do podjęcie przez te firmy działań mających na celu usunięcie mnie z zajmowanego stanowiska. Przedstawicielem firm importujących przeważającą częśc leków jest Stowarzyszenie Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych w Polsce, które obecnie zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Przedstawicieli Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych. Jak zeznaje były prezes stowarzyszenia Jerzy Stęczniewski, w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie o sygnaturze Ap.II Ds 11/04 dotyczącej działań wymierzonych przeciwko b. Ministrowi Zdrowia M. Łapińskiemu przez grupę przestępczą, związaną z rynkiem farmaceutycznym ( w sprawie tej zostałem uznany za pokrzywdzonego), w stowarzyszeniu powołano grupę ds. PR. Szefem jej został Jerzy G., wiceprezes stowarzyszenia i prezes firmy „A”. W skład tej grupy wchodził także Robert P. z firmy „S”. Dla zrealizowania swoich celów stowarzyszenie wynajęło firmę C., agencję lobbingową kierowaną przez prezesa Marka M. W tej firmie segmentem farmaceutycznym zajmowała się pani Aleksandra Z. Podejmując się działań ograniczających w znacznym stopniu zyski firm importujących leki do Polski byłem świadomy działań, które mogą by podjęte przeciwko mojej osobie. Zwróciłem się do Premiera RP Leszka Millera o ochronę kontrwywiadowczą. Spotkałem się wówczas z Szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzejem Barcikowskim i Szefem Agencji Wywiadu Zbigniewem Siemiątkowskim. Zostałem zapewniony o takiej ochronie. Szef Agencji Wywiadu informował mnie o tym, że zlecenia do atakowania mojej osoby w mediach przekazywane są z poza Polski przez firmy farmaceutyczne. Według materiałów, w tym operacyjnych posiadanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego tzw. czarny PR, mający oczerni mnie, jako Ministra Zdrowia i moich współpracowników organizowała firma CEC Government Relations pana Marka Matraszka na zlecenie Stowarzyszenia Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych. Szef ABW Andrzej Barcikowski informował o tym posłów na tajnym posiedzeniu Sejmu w dniu 25.11.2003 roku. Według uzyskanych informacji niektóre firmy farmaceutyczne z wymienionego wyżej stowarzyszenia przeznaczyły znaczne kwoty pieniężne (mówi się o 10 mln) , w celu usunięcia mnie z zajmowanego stanowiska Ministra Zdrowia. Pieniądze te były wykorzystywane do tzw. czarnego PR-u prowadzonego przeciwko mojej osobie przez firmę C. Działania te w efekcie doprowadziły do odwołania mnie z funkcji Ministra Zdrowia i zablokowały wyegzekwowanie przez Polskie Państwo od firm będących w Stowarzyszeniu Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych należnych kilku miliardów zł. Nie można wykluczy, że działalnośc ta łamała prawo i miała charakter spisku wymierzonego w konstytucyjnego Ministra Rządu Polskiego. Wskazuje na to sprawa oskarżenia przez pana Atle Flo - Prezesa firmy Merck Sharp & Dohme, szefa gabinetu politycznego ministra zdrowia Waldemara Deszczyńskiego o składanie firmie propozycji korupcyjnej. Firma MSD jest członkiem Stowarzyszenia Przedstawicieli Firm Farmaceutycznych, zaś jej przedstawicielka Jolanta Sabbat, odgrywającą istotną rolę w tej sprawie, występowała w imieniu stowarzyszenia, zaś wiceprezes stowarzyszenia pan Jerzy G., pracował w przeszłości w firmie MSD. Przemawiają za tym zeznania składane pod przysięgą dwóch dyrektorów firmy MSD spotykających się z panem Deszczyńskim, którzy negują składanie im propozycji korupcyjnej (sprawa w prokuraturze apelacyjnej Ap II Ds. 10/03). Nie może byc tak, że w czterdziestomilionowym kraju w centrum Europy, grupa interesu przeznacza środki finansowe i wynajmuje agencję lobbingową od czarnego PR-u, poprzez której działania doprowadza do odejścia konstytucyjnego Ministra, który w interesie obywateli i Państwa Polskiego narusza interesy tej właśnie grupy. Działania, które podejmuję mają za cel pokazanie tego patologicznego mechanizmu, tak aby nie można go było zastosowac przeciwko innym ministrom stojącym na straży interesu publicznego.”
|