Bogdan Gasiński, bohater filmu „Zwariowałam” Marii Wiernikowskiej, informator Andrzeja Leppera, wykazał się specyficznym poczuciem humoru. Postanowił ukarać Sławomira Zielińskiego za uniemożliwienie Wiernikowskiej dokończenia reportażu o Klewkach. Kilka dni przed emisją filmu zadzwonił do hotelu Forum w Warszawie, podał się za Sławomira Zielińskiego, byłego dyrektora Programu 1 TVP i zarezerwował dla siebie pokój hotelowy, na rachunek telewizji. Pojawił się bez bagażu, jako adres zamieszkania podał Al. Jerozolimskie. Nie wzbudził tym niepokoju, braku zaufania. Recepcja nie pytając o dwód osobisty, o potwierdzenie rezerwacji, wydała mu klucz do pokoju 504. Spędził w hotelu dwie doby (24-26 maja) i nagle ulotnił się, nie płacąc za pokój, ani za rachunki w restauracji. Kilka dni później Sławomir Zieliński otrzymał telefon z hotelu Forum, z prośbą o uregulowanie należności w wysokości tysiąca złotych. Ku swojej irytacji, usłyszał: „Znajomych się nie wybiera”. Dosyć, że musiał się zmagać z Wiernikowską i jej reportażem o Klewkach, teraz po latach przyszło mu się ciągać po komisariatach policji tłumacząc, że nie zna Gasińskiego, po raz pierwszy na oczy zobaczył go właśnie w filmie Wiernikowskiej „Zwariowałam”. |