Wczorajsza wizyta w programie Bogdana Rymanowskiego w TVN24. Dopiero na miejscu dowiaduję się, że nie będzie nikogo z Gazety Wyborczej. Powinienem, zawrócić i wyjść. Z szacunku dla Rymanowskiego, postanawiam zostać. Wiedziałem jednak, że postawiony zostanę w roli adwokata Gazety Wyborczej, Adama Michnika. Przed wejściem rozmowa z szefem ochrony Aleksandra Guzowatego Marcina Kosska, która pogłębiła poczucie, że ta rozmowa na wizji nie będzie miała sensu. Kossek, jako człowiek do wynajęcia, wykonał swoją prace najlepiej jak mógł. Stroną jest Aleksander Gudzowaty, a nie on. Do tego świadomość, że w dziesięć minut, a nie jak planowano w dwadzieścia nie będzie czasu wyjaśnić czegokolwiek. Z trudem powstrzymywałem emocje. Powtórzyć teraz mogę tyle,że w sprawie Aleksandra Gudzowatego należy uważać na manipulacje upublicznianiem tej a nie innej informacji, tej a nie innej taśmy. Marcin Kossek w rozmowie przed wejściem na wizje przyznał, że przekazał prokuraturze tylko wybrane taśmy. Należy też odpowiedzieć na pytanie, co w całej sprawie robią ludzie dawnych służb pracujący obecnie na rzecz Aleksandra Gudzowatego?
|