| Właśnie miałem dziś okazje zapoznać się technika wywalania w mojej firmie. Poleciał dyrektor pionu - dosyć ważna figura - kilkunastu podwładnych, wysoka pensja, samochód, bonusy etc. O 11 miałem u niego spotkanie – omawialiśmy projekty na najbliższe tygodnie, miał szerokie plany. O 15 praktykantka z HR przyniosła mu kopertę, w środku tekst: w związku z reorganizacja zostaje zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. Dostał 1/2 h na spakowanie, hasła do systemów wyłączono natychmiast, telefony tez, z dołu przylazł ochroniarz, niby pomagać w noszeniu kartonów, wszelkie służbowe dobra musiał zdać od razu. Jak na 8 lat pracy w firmie całkiem uprzejme potraktowanie, w końcu mogli go skopać po schodach nie? (Zainteresowany1) |
Kasia9634: dostałam wypowiedzenie pocztą i ani słowa po przyjściu do pracy.
Ania: Mój kolega dostał w niedzielę wypowiedzenie SMs'em.
Anmar123: Też miałem "miłe" rozwiązanie stosunku pracy. W Sylwestra miałem "dyżur" czyli miałem byś do końca racy jako jeden z działu. W dziale kadr też siedziała koleżanka. Chciała mi wręczyć wypowiedzenie. Odmówiłem przyjęcia, Była wściekła, bo musiała jeszcze z tym iść na pocztę - polecony. 2 stycznia portierka na powitanie powiedziała: Panie M. nie mogę pana wpuścić na teren zakładu. Krzysztof: kiedyś pracowałem w firmie, która 2-m pracownicom przysłała wypowiedzenia poczta kurierska - dostały i pokwitowały odbiór przesyłki w sobotę, czyli rozpoczął im się 2-tygodniowy okres wypowiedzenia.
Reo: A mnie wywalił z firmy nowy szef polskiego oddziału. Najpierw przez godzinę słuchał mojej prezentacji, zadawał rzeczowe pytania itp. a na koniec mówi – oto wypowiedzenie. Byłem mocno zaskoczony. Ale ponieważ nie miałem już nic do stracenia przynajmniej mu powiedziałem co o nim myślę - ty ch..u!
REP: Miałam podobnie...wezwano mnie meilem, cały zespół miał omawiać strategie marketingową dla swoich regionów na następny rok, miał być dyrektor firmy i się przysłuchiwać...ważne miało być ...przygotowywałam się długie godziny. Po przyjeździe okazało się, ze nikt nic nie wie o żadnym spotkaniu. W firmie stawić miałam się po wypowiedzenie, jak się okazało po godzinie...nie potrafiłam się pozbierać przez lata...depresja po utracie pracy, która była dla mnie wszystkim, utrata wiary w ludzi, potem rozpad rodziny ...
Zofia: Mnie powiadomiono przez telefon. Na dzień przed wygaśnięciem umowy. I tak miałam szczęście, bo w tej firmie zdarzały się przypadki, że ludzie przychodzili do pracy, przebierali się w robocze ubrania, a dopiero potem się dowiadywali, że mogą sobie iść do domu. Wierzę w to, że te sk....., które tak traktują ludzi, też poznają smak takiego "pożegnania".
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=51931063&v=2&s=0
|