Najwyższe od 19 lat przeludnienie w jednostkach penitencjarnych jest głównym problemem polskiego więziennictwa - powiedział w Kaliszu dyrektor generalny Służby Więziennej Jacek Pomiankiewicz. Poinformował, że w zakładach karnych przebywa obecnie ponad 89 tys. więźniów, a 39 tys. skazanych oczekuje na wykonanie kary na wolności. Ponad 35 tys. z nich minął termin stawienia się do odbycia kary. Ta informacja podana przez PAP przemknęła niezauważona.
Kogo to interesuje? Na tym nie zrobi się kapitału politycznego. A społeczeństwo polskie podkręcane przez media i tak preferuje model chiński – pod mur i rozstrzelać. Tymczasem zbliżamy się do standardów Rosji i Białorusi. Jak w warunkach przeludnienia można przestrzegać polskich więzieniach przestrzegać aresztach przestrzegać zapis artykułu 5 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, który mówi, że nie wolno nikogo torturować ani karać lub traktować w sposób okrutny, nieludzki lub poniżający.
Warto przy tym przypomnieć, że przeludnienie dotyczy także ludzi tymczasowo aresztowanych, którzy póki sąd ich nie skaże są w świetle prawa osobami niewinnymi. Co roku kilkuset tymczasowo aresztowanych jest uniewinnianych przez sądy, a co najmniej drugie tyle wychodzi na wolność, bo prokuratura umarza postępowanie.
Jeśli nie zmieni się polityka karna i coraz częściej będzie się karało więzieniem, nie budując nowych więzień, niedługo czekają nas bunty w więzieniach, a z kryminałów będą wychodziły potencjalne żywe bomby a nie ludzie.
Oczywiście są jeszcze prawa człowieka, przepisy Uni Europejskiej. Ale kto się upomni? Prof. Jan Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, zajęty jest raczej pouczaniem dziennikarzy niż pilnowaniem praw obywateli. |