Mój rozmówca zwrócił uwagę, że w sprawie zabójstwa generała Marka Papały zbyt wiele osób straciło do niej dystans. Nie potrafią już oderwać się od ustalonych z góry wniosków. Doszło do sytuacji, że choćby bojąc się kompromitacji zaczyna obowiązywać jedna wersja. Inne możliwości się eliminuje. Zresztą jak podkopywać zaufanie do prokuratorów i policjantów, kwestionować ich wiarygodność? Podważać ich wieloletnie śledztwo?
A może nie ma wielkiego spisku mafii, ludzi służb, MSW by wyeliminować zagrażającego im generała policji? Może za śmiercią generała Marka Papały kryje się inna prawda, bardziej prozaiczna, z którą od dawna nie potrafi pogodzić się zespół śledczych pracujących nad tą sprawą? Od jakiegoś czasu obowiązuje zasada unikania tropów wiodących w przeciwnym od założonego kierunku. Dlatego wiele wątków nie zostało wyjaśnionych do końca. Może historia wielkiego spisku stała się dla wszystkich ważniejsza niż próba dotarcia do prawdy? |