
Trwa transmisja wydobywania wraku samochodu z ciałami policjantów. Jeszcze nie spoczęli na ziemi. W dolnym okienku pojawia mniejszy ekran. Rozpoczyna się konferencja prasowa SLD. Przecieram oczy ze zdumienia. Kto się okazuje osobą mającą największy tytuł do krytyki obecnego kierownictwa MSWiA? Były szef tego ministerstwa Ryszarda Kalisz. Zbulwersowany jest „mechanizmami panującymi w policji i ministerstwie”. To Ludwik Dorn, obecne władze, są wyłącznie winne temu, co się dzieje. Kalisz spokojnie łże i nawet nie mrugnie mu powieka. On oczywiście nie wie, co działo się za jego kadencji. A był to okres przedłużania PRL-owskiego system sprawowania władzy. Za Kalisza także pito w ministerstwie i na komisariatach, policyjne radiowozy wykorzystywano jako taksówki. Dorn dostał to w spadku. Inną sprawą jest mijający czas sprawowania przez niego władzy i brak zmian w systemie panującym w policji i MSWiA. To nadal księstwo feudalne, gdzie szeregowi policjanci i pracownicy muszą trzymać „ruki po szwom”. Policjanci są traktowani z buta.