Jeszcze kilkanaście dni temu rozmawiałem z Witkiem Gadowskim. Spotkaliśmy się przypadkowo na dworcu kolejowym. Wspominał o pracy nad kolejnym sledczym filmem. Ostatni zrobił wraz z Jarosławem Jabrzykiem, Przemysławem Wojciechowskim o aferze związanej z prywatyzacją PZU. Tym razem „o gazie”. Kilka dni temu słyszę, że został dyrektorem ośrodka TVP w Krakowie. Rzucił wszystko w cholerę. Niemożliwe. Chwytam za telefon. Wysyłam smsa z pytaniem. Potwierdza. Właściwie, czemu byłem zaskoczony? Sam mam to ochotę rzucić. Rozmawiałem niedawno z kilkoma osobami, które już to zrobiły, albo są bliskie tego. Wzniosłe gadanie o dziennikarstwie śledczym, jego roli, sile, misji. Przybywa tylko wrogów, marne poczucie bezpieczeństwa dla siebie i rodziny. Tapla się człowiek w bagnie. Ciągła szarpanina. Paskudny rodzaj dziennikarstwa, dokumentu, reportażu. Więcej dajesz, niż uzyskujesz. |