Na kilka dni przed świętami dopada mnie choroba. W czasie spotkania z Mariuszem Łapińskiemu, dzień po jego konfrontacji z Aleksandrem Kwaśniewskim, wypisuje mi antybiotyk, co prawda ma inną specjalizację, ale też jest lekarzem, recepty miał przy sobie. W zamian za poradę medyczną dostaje ode mnie przeczytaną książkę Ziemkiewicza „Michnikowszczyzna”. Niech idzie dalej, drugi raz jej przecież czytać nie będę. Łapiński z Ziemkiewiczem mają podobne poglądy, co wielu może zaskoczyć. Kuracja idzie po woli. Może dlatego, że teraz krzyżuję Cuba Libre z lekiem. A może powinienem pójść do specjalisty. Tony Benett przyśpiewuje. Wszyscy zmęczeni Wigilią poszli spać. Jeszcze dochodzą jakieś zabłąkane smsy z życzeniami. W skrzynce odbiorczej jest już ich 256. Smsy, e-maile, ani jednej kartki w tym roku. Na skróty zawsze szybciej. |