W USA jakaś burdelmama, by bronić się, zdecydowała upublicznić listę swoich klientów. Jak widać jakiś diler postanowił w swojej obronie sypnąć także swoich odbiorców, czyli Wojewódzkiego, Sojkę, Stańkę, Korę i Lady Pank. Miejmy nadzieję, że nie za to dostał prawo do bezkarności, czyli status świadka koronnego.
Ponieważ mało rozgarnięty, mało pamiętający świadek koronny nie może sobie przypomnieć kim był jeden z jego biznesowych partnerów, ksywa Aniołek, a za to dobrze pamiętający niby swego klienta, w celu pomocy dla świadka koronnego ABW wzywa Kubę Wojewódzkiego na przesłuchanie. Reszta jest znana. Najtajniejsza z tajnych służb, jaką jest ABW okazuje się być jednak tak szczelna jak durszlak i dzisiaj Wojewódzki niemal staje się członkiem gangu. Stańce i reszcie media darują, nie trafiają do newsów, na okładkę, bo raczej nie są idolami popkultury.
Na okładkę nie trafią też dzienniakrze, którzy brali i biorą. Jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić okładki i tytułu „Dziennikarze na haju” z listą dziennikarzy biorących narkotyki i palących jointy. Jak wiadomo przecież powszechnie dziennikarze nie biorą narkotyków i nie palą jointów. |