Kiedy słyszę jak posłanka Jolanta Szymanek-Deresz uzasadniając wniosek SLD o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry uzasadnia to sprawą ekstradycji Edwarda Mazura, ogłoszeniem przez Ziobrę sukcesu na wyrost, ujawnia tak naprawdę przekonanie środowisk lewicowych na temat udziału Edwarda Mazura w zabójstwie generała Marka Papały. Dosadnie takie myślenie wyraził w czasie zdjęć do filmu „Zabić Papałę” Jan Bisztyga, były doradca premiera Leszka Millera, a obecny Aleksandra Gudzowatego.
„Ja traktuję pana Ziobro, jako człowieka lekkiego słowa. Może to pan nagrać.(…) Nie mam zaufania do tego co mówi Ziobro (…) Ziobro ma syndrom zera, panie Ziobro jest pan zerem. Więc zdaje sobie pan sprawę, że pozbyłby się wszelkich frustracji, osobistych animozji, gdyby powiedział „jestem 10 a nie 0”.(…) Ziobro zrobił cholerny błąd, że zawiesił wszystko na haku Mazura. Jeśli ten hak się urwie całość tej sprawy leży bykiem. Trzeba było traktować jako jeden z jakichś tam aspektów…”
Ziobro jednak w sprawie Edwarda Mazura odniesie sukces, ekstradycja nastąpi, jak zapewnia mnie wczorajszy rozmówca.
Inną sprawą jest to, czym zakończy się sprawa sądowa w Polsce. Ale Ziobrę nie można winić będzie za to, że hak z Mazurem się urwie. Winna będzie ekipa śledcza, która wyrosła ponad ministrów sprawiedliwości, prokuratorów krajowych, komendantów głównych. Zbigniew Ziobro wie tyle o sprawie Papały, ile mu zreferowano. Ze zrozumiałych względów nie jest w stanie zapoznać się z całością akt śledztwa.
Błędem Zbigniewa Ziobry jednak będzie to, że nie ma odwagi zażądać sprawdzenia wszystkich kart jakimi dysponuje ekipa śledcza. Poznać ich rzeczywistą wartość. Z każdym upływającym miesiącem i rokiem przynosi to szkodę w śledztwie w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. |