Nie rozumiem jego ruchu, decyzji. Może mieć taki a nie inny pogląd na sprawę, ale dlaczego pojechał i stanął w szeregu obrońców Edwarda Mazura w USA przeciwko reprezentantom rządu polskiego? Znam poglądy Ryszarda Bieszyńskiego na tę sprawę. I to zanim aresztowano Mazura. Przyznam, że w jakieś tam części ma rację, i nie dotyczy to jak od wczoraj przekazują media wyłącznie wdowy po Marku Papale. Choć jeśli tak miało wyglądać przesłuchanie. Kartka papieru i długopis i lepiej niech się pani przyzna, to skandal.
Stanowisko, przemyślenia Bieszyńskiego powinno być zaprezentowane w Polsce, a nie w USA.
Teraz czytam o tym, że wrabiał Małgorzatę Papałę. Słyszę w rozmowach, że musiał wziąć kasę od obrony Mazura, bo jak inaczej wytłumaczyć jego zachowanie, pyta mnie kilku rozmówców? W tym jego znajomych. Nie chce mi się w to wierzyć. Wielu myślących tak jak on ludzi nie akceptuje jego decyzji.
Teraz po powrocie będzie miał na karku ABW, które nie zwolniło go z tajemnicy służbowej. Zapomniał się o to zwrócić?
A po procesie ekstradycyjnym pójdzie w świat: Po przerwie obrona przedstawiła kilka swoich „dowodów”. Wśród nich znalazło się oświadczenie samego Edwarda Mazura. Oskarżony polonijny biznesmen odrzucił wszystkie oskarżenia kierowane pod jego adresem. Między innymi stwierdził, iż podczas policyjnego okazania jako jedyny stanął w garniturze, ponadto był o kilkanaście lat starszy od pozostałych uczestników policyjnej konfrontacji. Asa z rękawa wyciągnęło oskarżenie. Zorganizowano telekonferencję z polskimi prokuratorami, podczas której przesłano zdjęcie z okazania. Sędzia zdecydował się dopuścić dowód w sprawie i wszyscy zobaczyli, iż Mazur ubrany był w czerwony sweter, a nie garnitur. Podważyło to wiadygodność oświadczenia binzesmena oskarżonego o zlecenie zabójstwa Marka Papały.(http://progressforpoland.com)
Zresztą to nie jedyne rozmijanie się Edwarda Mazura z prawdą.
Dlaczego Ryszard Bieszyński postanowił dokonać ułańskiej szarży na czołgi? |