Komendant zginął według zeznań Piotra W. z sześciostrzałowego rewolweru firmy „Smith and Wenson.” Naboje były specjalnie przygotowywane. Oczywiście Generał zeznał jak były przygotowane.
Jeśli tak wierzyć temu co mówił Bogucki Piotrowi W. to, aż dziwne, dlaczego Ryszard Niemczyk, ksywa „Fartołek” nie ma przedstawionego zarzutu pomocnictwa, bo według niego Niemczyk znajdował się w odległości 150-200 metrów od miejsca zabójstwa i czekał w samochodzie. Niestety tu już nie znamy marki, poza charakterystyką „popularna”. Oczywiście miejsce postoju też poznał dokładnie Piotr W. Niemczyk był kierowcą w tym zabójstwie. Potem spalił samochód, ubrania i amunicję. Niemczyk wrzucił amunicję do kratek ściekowych. Oczywiście po każdym naboju do innej kratki ściekowej.
Wszystko to Bogucki wyszeptał mu przez okno, gdy siedzieli w celi obok, bo w grypsach i listach takich detali aż nie było. Mówiąc przez okno Bogucki musiał wiedzieć, że słyszą go inni współwięźniowie, w celach obok.
Myślę, że sprawdza się przysłowie, że trzynastka jest pechowa. Bogucki siedział w celi numer 13 a Piotr W. w celi numer 9.
PS.1. Z grypsów i zeznań wynika, że w czasie kontaktów z Piotrem W. Ryszard Bogucki był pod wpływem narkotyków, które miał do stałej dyspozycji. Dostarczane były w pieczonych kurczakach dzięki firmie Pocztex. Bogucki będzie się mógł w związku z tym tłumaczyć, że był na haju i nie może brać odpowiedzialności co mówił i pisał.
PS.2. Mój chwilami ironiczny wpis nie wyklucza udziału Ryszarda Boguckiego w zabójstwie generała Marka Papały, odnosi się raczej do rzeczywistej wartości dowodów pozyskanych w śledztwie.
PS.3. Piotr W. wkrótce po wypuszczeniu z więzienia, stając się świadkiem koronnym spotkał się z dziennikarzami i podał im motyw, uszczegółowił wysoko postawionych zleceniodawców. Zachowała się taśma z tego nagrania.
PS.4. Jedyna szansa wyjaśnienie tej sprawy to media, dziennikarze, którzy w swoich publikacjach, odkrywają kolejne sektory śledztwa. Tak jak to się dzieje ostatnio, choćby z ujawnieniem treści zeznań Piotra W. |