|
Ślady można odnaleźć w mej pamięci, 1987r., Elbląg
Ślady można odnaleźć w mej pamięci
Wiem, o czym chcesz powiedzieć. Ale ten widok? Zatrzymany nie mogę trzasnąć drzwiami i wybiec na ulicę. Nawet gdyby, to będzie to trudno zdrapać ze mnie. Doprawdy niełatwo zmienić przyzwyczajenia i topnieć, tak jakśnieg na ulicy. Zwłaszcza,że każdy krok jest coraz krótszy. I w ostatniej sekundzie nic już nie zostaje. Daleko mi teraz. To wszystko wydaje się być pozbawione końca i początku. Tak, podobno mówiłem coś przez sen, ale jakie to ma znaczenie? Już może bardziej złe przeczucia. II Już dobrze. Przestań tyle mówić o tym. Przecież wiemy wszyscy. Tylko,że ten ból zaczyna się zaraz gdzieś za drzwiami. A wszystko jest w mojej głowie i nie mieści się w niej. Długo nie trzeba czekać, wszystkie słowa pozostają. Ktoś może potrafi , ale nie ja. Dużo ludzi tak myśli, lecz nie zasługuję na to. To jest miłe, ale gdyby znali prawdę. III Brzydzę się własnego ciała. Patrząc w lustro czuję się nieswojo. Nie zawsze potrafię wytrzymać samotności na białym prześcieradle. Płaczu, który nadchodzi przed snem i pustego serca po przebudzeniu. Tej muzyki szyb. Ostatecznej i nieuleczalnej. IV Kobiety. Ewentualneślady można odnaleźć w mej pamięci. Tak, to dziwna rozkosz. W chłodnej pościeli, z wargami przystawionymi dościany.
1987r., Elbląg
|