|
To cholerne życie, Elbląg, 1986r.
To cholerne życie Magdalenie F.
Mówi,że ojciec od tygodnia nie przychodzi do domu. Matka nie ma pieniędzy. Chyba ją zabije, bo już dawno powinna pójść, ale jej się nie chce wracać. Maciek płacze. Takie ma dzieciństwo. Na szczęście ona ma to już za sobą. Głupia Madzia nie patrzy jak matka i ojciec piją, by potem wyrzygać to "cholerneżycie" do klozetu.
Gdyby nie choroba nie miałaby gdzie uciec. Na razie nie musi się obawiać. Psychiatra niczego nie zauważył, więc nikt nie powie, że jest wariatką. (Co najwyżej matka wyzwie ją od dziwek) Madzia nie ma szczęścia w miłości. Natrafia na mężczyzn pozbawionych niezłomnych zasad. Pochodzą z nią i porzucają, jak zużytą zabawkę. (Może dlatego,że pozwala się rozebrać, ale odmawia fizycznego współżycia? Woli już bardziej wspólną kąpiel w wannie. W wodzie czuje się bezpieczniej. Przypomina się jej wtedy łaskotanie rozgrzanego piasku i morze, takie błękitne, jak na pocztówkach z wakacji.)
Madzia zawsze nosi czarne rajstopy i długie , w tym samym kolorze spódnice ukrywające niezgrabne nogi. (W czarnym kolorze jest jej dobrze.) Lubi małą czarną i haiku. ( Po jednym na każdy dzień tygodnia.)
Czasami dotyka koniuszkiem języka ucho. Robi to najczęściej przy muzyce tybetańskich mnichów. Wytwarza taki nastrój,że ma się wrażenie odrywania od ziemi. Nad ranem budzi się nieprzytomna i płacze, zaczyna krzyczeć, tak jak matka i ojciec: To cholerneżycie!
Elbląg, 1986r.
|