2011-10-11 Śledczak

Teoretycznie areszt śledczy to zupełnie co innego niż więzienie

W aresztach przebywają osoby tymczasowo zatrzymane i pozostające do dyspozycji prokuratury lub sądu oraz skazani oczekujący na przewiezienie do właściwego zakładu karnego. Można tam więc znaleźć zarówno ludzi już z weyrokami, którym udowodniono winę, jak i takich, co do których istnieje zaledwie podejrzenie popełnienia przestępstwa, bywa, że zupełnie nieuzasadnione. Zgodnie z przepisami regulującymi działalność polskiego więziennictwa oraz zapisami Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, w aresztach nie wolno więc (tak zresztą jak i więzieniach) nikogo torturować, traktować w sposób okrutny, nieludzki lub poniżający (art. 5 Deklaracji), każdy człowiek ma prawo do uznawania swojej osobowości prawnej (art. 6), a wreszcie każdy człowiek oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo do uznawania go za niewinnego dopóty, dopóki nie udowodni mu się winy podczas publicznego procesu, w którym zapewniono mu wszystkie konieczne środki obrony (art. 11). Tyle teoria. Praktyka drastycznie od niej odbiega. Sylwester Latkowski, który specjalizuje się w podejmowaniu tematów trudnych, kontrowersyjnych, drażliwych, postanowił pokazać, jak naprawdę wygląda sytuacja w polskich aresztach. Opierając się na wspomnieniach zachowujących anonimowość aresztantów i wypowiedziach policjantów, którzy również nie ujawniają przed kamerami swoich twarzy, autor filmu tworzy wstrząsający obraz piekła, przez jakie przechodzą aresztanci. Ich wina czy niewinność jest ostatnią rzeczą, na jaką pilnujący (przynajmniej spora ich część) zwracają uwagę. Głównym grzechem polskich aresztów jest łamanie właściwie wszystkich praw osadzonych. Zaczyna się od wydawania decyzji o zastosowaniu aresztu - tu wiele zależy od humoru sędziego. Dalej jest już tylko gorzej: przepełnione cele (na jednego osadzonego powinny przypadać 3 m kw.), nieprzestrzeganie jakichkolwiek norm sanitarnych, ograniczanie widzeń, kuriozalnie działająca więzienna służba zdrowia, tworząca fikcyjne dossier rzekomo badanych i leczonych pacjentów, wreszcie - wszechobecna przemoc. Oprócz "standardowego" znęcania się nad aresztantami, istnieją też sposoby wyrafinowane, kończące się nawet śmiercią osadzonego. To tzw. cele zabezpieczające, zwane potocznie termosami lub dźwiękami - wygłuszone, dźwiękochłonne pomieszczenia, w których nie ma kamer, można więc bezkarnie bić, bez obawy, że świadkowie coś zobaczą lub usłyszą. W takiej celi niesubordynowany aresztant, np. niedoszły samobójca, jest przywiązywany do materaców lub betonowej podłogi skórzanymi rzemieniami, za dnia nie wolno mu usiąść, musi stale chodzić lub stać. Teoretycznie nie powinien przebywać w takim miejscu dłużej niż 24 godziny, ale nie należą do rzadkości i tygodniowe pobyty w termosie. Niektórzy nie wychodzą stamtąd już nigdy.

 
    * Reżyseria: Sylwester Latkowski
    * Scenariusz: Sylwester Latkowski
    * Dokumentacja: Wojciech Sumliński, Sylwester Latkowski
    * Zdjęcia: Tomasz Michałowski, Sylwester Latkowski
    * Muzyka: Piotr Krakowski
    * Udźwiękowienie: Przemysław Jaworski
    * Montaż: Jacek Dybowski
    * Opracowanie graficzne: Cezary Cichocki
    * Kierownictwo produkcji: Sylwester Latkowski, Renata Kozak-Jodziewicz
    * Produkcja wykonawcza: Opusnet
    * Produkcja: Telewizja Polska - II Program
 

Zobacz także

Pedofile

Jedną z bohaterek filmu jest niespełna 16-letnia dziewczynka. Opowiada Latkowskiemu swoją historię siedząc po kolejnym zatrzymaniu w komisariacie na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Białoszewski, CBŚ, Kiwanuka i Kinny w przerwie pisania

Białoszewski, CBŚ, Kiwanuka i Kinny w przerwie pisania "Człowieka z Lasu".

Znowu zanurzony w tekście książki „Człowiek z Lasu. Polska Lokalna.” Bliżej końca, mam nadzieję.

Zdjęcia z planu i spoza, filmu

Zdjęcia z planu i spoza, filmu "Ścigany"

Zdjęcia z planu i spoza niego, filmu Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego "Ścigany" Premiera filmu w telewizji Planete, poniedziałek, 13.02.2012, godz. 20.45

15 kwietnia 2000 roku powstało Centralne Biuro Śledcze. Ma świetną opinię. Czy zasłużenie?

15 kwietnia 2000 roku powstało Centralne Biuro Śledcze. Ma świetną opinię. Czy zasłużenie?

U byłych funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego, można zauważyć coś wspólnego. Frustracja i żal noszony głęboko w sercu, to cecha łącząca wielu Cebosiaków. Ci ważniejsi raz w roku spotykają się na spotkaniach byłych funkcjonariuszy, ostro piją, snują wspominki i zdarza się, że wylewają żółć na byłych kolegów i przełożonych. Towarzyszy im poczucie krzywdy. Noszą je i ci skrzywdzeni i ci rzekomo krzywdzący – każdy kiedyś dostał po łapach. – Taka instytucja – mówi filozoficznie jeden z policyjnych emerytów (46 lat). – Każdy każdego chce przechytrzyć, zrobić na jego plecach własną karierę. Wpadasz w kłopoty, jesteś sam. Koledzy patrzą w inną stronę, jakby już cię nie było, a szefowie rzucają cię na ofiarę. Oni są czyści, chcieli dobrze, to tylko ty zawiniłeś!

Polecam

NEWSLETTER

WIDEO

Polecam

WIDEO

WIDEO

copyrights: SYLWESTER LATKOWSKI, LATKOWSKI.COM

Zastrzegamy sobie prawo zmiany tytułów, skracania i redagowania nadsyłanych tekstów. Nie ponosimy odpowiedzialności za treść ogłoszeń.

Istnieje możliwość cytowania fragmentów tekstów wyłącznie z podaniem źródła - latkowski.com.

W przypadku większych cytatów i całych tekstów wymagana jest zgoda.